RSS
 

Notki z tagiem ‘cycki’

„Fajnie jest być kobiecym” by Effa

24 sie

     No. Otóż nagromadziło się owych osobliwych sytuacji kilka, to  Egzot opisze o co biega. Otóż, loczki egzotowe i twarz o rysach średniokanciastych skłaniają ludzi tramwajowych/peronowych/sklepowych do zwracania się do Egzot na per „proszę Pani”.

Sytuejszyn pierwsza:
Egzotu dłuższe włosie mając, irytował się na nie i w kitkę łapał, coby mu do ryja nie wpadały bezczelnie, no i stoi taki Egzot z kitką w tramwaju, zimą, trzymając się rury acz na niej nie tańcząc. Nagle ktoś tyka egzota palcem wskazującym między łopatki i pyta hucznie:
- Pszepszam, skasuje mi pani bilet?
Na co egzot odwraca się, bierze bilet, kasuje i patrzy jak osoba docelowobiletowa czerwieni się snadnie.

Sytuejszyn druga:
Egzota przypiliło, tak potężnie rzekłby nawet, na dworcu pekape Poznań Główny, niczym huragan wtargnąwszy do kibla peronowego oznaczonego na drzwiach ludzikiem w spodniach, szuka w portfelu złotych polskich dwóch, coby dać panu kiblowemu(ale mi długie i nieskładne zdanie wyszło xD). Klijent na oko lat sześćdziesiąt, obsłużon już i zadowolon, obejrzał się za egzotem wychodząc. A przy drzwiach obejrzał się drugi raz. Chwytając za klamkę nie wytrzymał i przemówił:
- Ale pani wie, że to jest męska ubikacja?
Na co Egzot głębokim basem :
- Wiem, proszę pana.
Rozszerzone oczy pana wychodzącego aż krzyczały „zrób nam zdjęcie!”.

Sytuejszyn trzecia:
Egzot, wtargnąwszy do piekarni, obczaja coby sobie jakąś zacną bułę zeżreć. Słyszy:
- Słucham, co dla pani?
Szybko zrobił rozeznanie, spojrzał w dół, czy mu czasem cycki nie urosły, spojrzał na ekspedientkę, która zreflektowała się:
-O matko! Przepraszam pana bardzo!
-Luz. Nie pierwszy i nie ostatni raz. (A teraz dawaj pani upust dwa złote za zniewagę! O!)

Sytuejszyn z dzisiaj, czwarta:
Wparowuje Egzot na zacny dworzec w swej równie zacnej metropolii czempińskiej i słyszy aksamitny głos pana zapowiadacza:
- Pociąg osobowy z Leszna do Poznania, jest opóźniony o około trzydzieści minut. (oczywiście przeprosiny za utrudnienia to prędzej konia wysrasz niż się dosłuchasz)
Egzot podsumowawszy zaistniałą sytuację słowami : kurwa, chuj. Osiadł na schodkach, i montując słuchawki na uszach, starał się nie wyglądać jak obrażony na cały świat.
Nagle, podchodzi do Egzota jakiś dziadek i coś rzecze. Aże przez muzykę nie słychać co dziadyga rzecze, to Egzot inteligentnie pyta się:
- He?
Dziadek powtarza:
- Oh oh, ja myślałem, że to jakaś panienka siedzi, i nawet chciałem za kolanko złapać!
[tutaj następuje głuchy łoskot opadającej  szczęki egzotowej]

Sytuejszyn epicka piąta:
Aż się nasuwa wspomnienie kochanego Metyla (tęsknimy, a co!) kiedy to prezentował różne rodzaje destylacji i cała grupa hasała krok w krok za nim, obczajając coraz to dziwaczniejsze instalacje, które parują, pierdzą i takie tam. Egzot rzuciwszy się po zeszyt i szukając pióra w torbie słyszy:
-Ta kudłata z tyłu też niech podejdzie!!!

Sytuejszyn szósta:
Na praktykach bylim, i z dziewojami Egzot ogród karczował (nawet się pozbyliśmy jednej zacnej odmiany dalii, ale co nas winić, jak to my początkujący ino). Po skończonej pracy przychodzi do nas pan nadzorujący i rzecze:
- Jaktam dziewczyny?
Jam, oburzon:
- I chłopacy…
Pan nadzorujący speszon energicznie rzekł: O! Tak i chłopacy też!

Sytuejszyn siódma:
Praktyki, Pani Zajebista Regina, pewnego dnia krzyczy do jakiegoś kolegi :
- Ej Ej! Zobacz! To jest ta kędzierzawa studentka! – Po czym zanosi się jebitnym śmiechem.

Wniosek?
Albo wyhoduję cycki, albo zetnę włosy.

 —

Zielnik zdany i badylologia też. Jest zacnie, już prawie mam wakacje [śmiech ironiczny fchuj].
Kochammojestudiakochammojestudiamochammojestudia…

Egzot.

 
Komentarze (31)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS