RSS
 

Patroszenie palcem małym i pogoda emancipatorowata.

31 mar

     Ja brzoza ja brzoza, zgłaszam się z
poziomu parkietu, nadal. Zaczniemy od sucharowych wieści o pogodzie, mianowicie
pogodę taką jaką inni nazywają „pod psem”, „ ale piździ” tudzież „ale chujowa”
Egzotu nazywa takąż pogodę emancipatorowatą. Budzący kontrowersje uszne artysta,
zwany Emancipatorem tworzy pieśni, do których Egzotu zawsze wraca, a właściwie
nawet od nich nie odchodzi, bo słucha ich bardzo częstoż. I właśnie na taką
pluchę, deszczowanie ze śniegowaniem i wietrzenie erozyjne mordy Egzotowej obie
jego płyty są idealne.

Zakończył właśnie Egzot dwudniowy
maraton pracy od rana do godzin późnonocnych. Wczoraj miał okazję zapoznać się
z szefem wszystkich szefów, czyli właścicielem ristorante, w którejż to ma
przyjemność pracować. Z tym poznaniem owegoż Saurona meksykańskiego mordoru było
ubogo, albowiem  jako żółtodziób
kelnerski i ogólne truchło przewodu pokarmowego, nasłuchał się historii
przerażających, że niby to szef zwalnia osoby samym spojrzeniem, a lewym palcem
u nogi (tym malutkim) patroszy komorników i trolle leśne. Tak więc po
objawieniu się teżje postaci w lokalu, Egzot przezornie i na tyle hyżo na ile
pozwalały na to Egzotu spodnie zbyt ciasne w prawym udzie (zszyć trzeba było bo
rozdarły się w strategicznym miejscu) czmychnął na piętro i koczował tam przez
ponad godzinę. Ofiar w ludziach nie zanotowano, aczkolwiek terror był.

Teraz powróciwszy z wojaży
porannych półmartwych za sprawą tylko 4 godzinnego snu, przywdział Egzotu swój
ulubiony sweter do kolan, w którym wygląda Egzot jak poturbowane cygańskie
dziecko spod lumpeksu, zasiadł przed komputerem z wiadrem gorącej mięty i
słucha wyżej wspomnianego Emancipatora, którego jeszcze raz polecać. Bordello
jest w pokoju egzotowym nieludzkie, a rano w ferworze walki  Ryj egzotowy VERSUS Lustro* do ścieków
uciekła niecnie lewa soczewka naoczna egzotowa. Warto wspomnieć, iż była to
ostatnia soczewka lewa egzotowa, albowiem powinien nabyć właśnie zapas na
kolejne pół roku, ale nie ma za co. Ważne, że została prawa, ta z większą wadą
i Egzot ogarnia świat na tyle, że nie zderzył się z jakąś kobietą na pasach.
Jeszcze.

Był Egzotu na badaniach do pracy
swej, zaiste kuriozalny był ten mityng z paniami pielęgniarkami. Jedna
wyglądała jak raszpla z drutu nieciosanego, miała jakieś dziwne buty na
obcasidłach, twarz jak pomalowaną jagodami i cycki okrutnie podniesione pod
brodę za sprawą chyba jakiejś czarnej magii. Skutecznie odciągała uwagę od
szaro wyglądającej koleżanki, która była ewidentnie znudzona życiem i
stemplowała papiery egzotowe z nadzwyczajną żywiołowością leniwca po relanium.
Egzotu nie umiał utrzymać ciągłości rozmowy kiedy patrzył na to, jak jagodowa
czarownica wstukiwała dane personalne egzotowe do komputera, za pomocą
czterocentymetrowych tipsiorów z diamencikami. Następnie kazano Egzotu
przeteleportować się do pomieszczenia numer siedem celem nakłucia go i pobrania
krwi. Tam trzecia pani przepytała Egzota ze wszystkiego: dlaczego zrobił dredy,
kto mu zrobił torbę, skąd ma takie fajne zielone trampki, czy dredy bolą jak
rosną, czy ma rodzeństwo, dlaczego brat jest w Szkocji, oraz czym się
interesuje i dlaczego studiuje ogrodnictwo skoro macha ogniem. W kolejnym
pomieszczeniu znajdowała się pani lekarz, która sięgała Egzotu do łokcia i
fajnie chrypiała z końca pokoju kiedy to kazała powtarzać liczby wypowiadane
szeptem, co Egzota oczywiście też rozbawiło.

A powracając do pracy to wczoraj
miał Egzot przyjemność obsługiwać parę, samca i samicę, którzy byli strasznie
pocieszni i zostawili Egzotu dwadzieścia złotych napiwku. Strasznie rozbawiło
ich egzotowe wypierdolenie się z sernikiem zaraz przed ich stolikiem. Albowiem
w restauracji w której Egzotu pracuje jest taki elo motyw, że jak się zamawia
sernik, to przynosi go zorro. Gasną światła, leci epicka muzyka, a kelner
przywdziewa pelerynę do pelerynowania, maskę i kapelusz. Następnie drze ryj i
robi hałas strzelając z pistoletu, i z sernikiem najeżonym zimnymi ogniami,
bieży do stolika. Jak się wypierdoli albo rozwali po drodze jakieś krzesło, to
jest jeszcze lepiej, bo lud cieszy bułę.

Ponadto zajebał Egzotu semestr
ale status studenta nadal ma, co jest cieszon i rad, i w ogóle karmelki,
albowiem ma zniżkę i jednocześnie pracuje, nie martwiąc się niczym. Niedługoż
relacje z reszty żywota, natenczas zarządza się zrzucenie bomby na pokój
egzotowy i załątwienie sprawunków internetowych, albowiem cały czas internet
jest pożyczalski, z wiaderka stojącego w łazience.

Sensimientos porfavor!

Egzot.

 
Komentarze (5)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. pix

    31 marca 2012 o 22:02

    zamówię sernik.
    loff.
    baj.
    XD!

     
  2. kapeluch

    1 kwietnia 2012 o 12:04

    Gdzie pracujesz, to przyjdę po ten sernik xD I dlaczego nie widziałem cię w dredach! Pewnie masz foty na fejsbuce co? Grrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr…….

     
  3. kuszek

    4 kwietnia 2012 o 21:46

    boże, egzot dorasta, pracuje i ma własne mieszkanie ;_;

     
  4. Arina

    10 kwietnia 2012 o 17:16

    Jadę na sernik!!!

     
  5. nd

    14 kwietnia 2012 o 19:16

    Egzotu, przesyłam wyrazy miłości Twemu blogu!

     
 

  • RSS