RSS
 

Archiwum - Październik, 2009

Swetrowe herbacenie genetyczne. Mrrr.

26 paź

     Weekend spędził Egzot czyniąc bardzo niekonstruktywne czynności takie jak nie uczenie się, picie żubrówki i hasanie. Dodać też należy, iż banan nie schodzi mu z twarzy albowiem dzieje się u Egzota bardzo zacnie. I Egzot rad jest niezmiernie, z tegoż, że jest zacnie. 

    Nawet mu się nie chce opisywać jak to jedna baba na Egzota spojrzała wzrokiem bazyliszka kiedy to władczą dłonią otworzył on w pędzącym pociągu okno, coby wywietrzał upał, a raczej żar-piekielny-buchający-Egzotu-w-twarz-spod-siedzenia-pekapeowskiego-pociągu-i-przypalający-brutalnie-brwi.
     A tak w ogóle, fizjologia roślin okazuje się ciekawa. Kobiecina z wykładów przypomina Egzotu Lady Gagę, możliwe że to przez włosy obcięte a’la kask od motoru. Brakuje tylko fortepianu i dziwnie poubieranych ludzi tarzających się w ciepłej kaszance. Egzot lubi. 
Ano, i angielski jest również zacny. Miażdżenie sałaty i tłuczone pyry motywem przewodnim. 
     I ogólnie jutro kolokwium Egzot ma z genetyki. Egzot spocił się spoglądając jeno na zeszyt z owych zajęć, więc sobie chyba daruje. Siedzi z gorącą herbatą w łapkach, w swoim ulubionym swetrze z Helenowego lumpeksu i delektuje się wyciem Bjorkowym z głośników. Nic mu się nie chce, narzekać nie ma prawa, bo wszystko jest względnie okej i tylko miodem okrasić. Mógłby tylko ktoś natychmiastowo zrobić czwartek wieczór? :D

Egzot.

     
 
Komentarze (7)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Fizjologiczne hasanie okraszone pająkami z pudełka i morderczym rumiankiem.

08 paź

 

   Wiem no, nie chciało mi się pisać. Nowy semestr a zarazem rok rozpoczął Egzot na Poznańskim Uniwersytecie Przyrodniczym na kierunku: Ogrodnictwo Ogólne. I nowy semestr się wcale a wcale Egzotu nie podoba. Więcej rzeknie. Jak cholera mu się nie podoba i przeklina częściej niż zazwyczaj, co nawet rodzicielka zauważyła, acz uwagi nie zwraca, bo Egzot jak bomba chodzi po domu. Tudzież się nie odzywa i zabija z lubością kolejne hordy mrocznych elfów w SpellForce 2. Kto powiedział, że pierwszy rok jest najgorszy, ma u Egzota kop w dupę, taki intensywny, że się zesra nozdrzami (ten ktoś, nie Egzot). Ale do rzeczy, Egzot wypunktuje te najbardziej strategiczne mankamenty, które opisać ma ochotę i które Egzota irytują najbardziej:

Fizjologia Roślin

     Oficjalnie uzyskała status najbardziej pokurwionego gówna (wskazany wyraz jest uznawany za wulgarny) w semestrze, zaraz po Uprawie roli (wizualizacja traktora jest omamem niezwykle nietrafionym, tutaj się o nawozy rozchodzi. Aj low gnojownik kurwa!) Otóż. Ćwiczenia przebiegają w godzinach czterech. BITYCH czterech godzinach, bez tyciuteńkiej przerwy, mało tegoż, prowadzą owe zajęcia dwie kobiety płci żeńskiej (pleonazm) z czego jedna hasa po całej sali w niemożliwy do okiełznania oczami sposób i rzecze w sposób chaotyczny, że: „stół czwarty, albo nie! Trzeci! Zważy groch…kukurydzę. I potem pokroimy buraka, ale tylko trzy osoby z pierwszego… czwartego stołu… kto miał próbę kontrolną z pelargonią? Proszę bardzo trzecie ćwiczenie już wykonane? Państwo ze stołu drugiego zważyli już wycinki ziemniaka?”

      I tak dalej, aż do porzygu. Natomiast druga kobiecina ma brechę niesamowitą z Pani Chaotycznej, co ni mniej ni więcej podważa jej nikły bo nikły autorytet. W rezultacie takiego hasania i ciągłego pierdolenia pani Chaotycznej, nikt ćwiczeń nie zaliczył. Jakby stuliła usta, to może jakoś by się ludność w spokoju odnalazła. Egzot i jego zajebista (kobieca) intuicja mówią, że nie będzie to pierwszy i ostatni raz, kiedy po czterech godzinach skupiania się i nadążania za rozhasaną fizjolożką, wszyscy wyjdą bez „ptaszka” w zeszycie. Że o zaliczeniu owych ćwiczeń na minimalną trójczynę Egzot nawet nie pierdnie.


Ekologia Gospodarstwa Domowego

     Czyli Feng Szuja w półtora godziny i jak dmuchać fantomy drogą resuscytacji (od liceum mam wątpliwości czy dobrze to słowo piszę). Czy wiedzieliście, iż srebro nie zaśniedziałe powieszone na ścianie daje jonizowanie ujemne, korzystne dla organizmu człowieczego, natomiast kaloryfery owe promieniowanie łapią i pożerają. Podobnie, jak niewolno spać z głową w kierunku północnym i nie należy zalewać ziemniaków zimną wodą. W dwóch słowach: Czysty debilizm. Ponadto kobieta, która wykłada ów przedmiot wygląda jak ekshibicjonistka, albowiem posiada obszerny płaszcz/palto z guzikami, przepasany jakimś sznurem. Wypaczona wyobraźnia Egzotowa już wygenerowała obraz,  jak owa pani konspiracyjnie podhasowywuje na środek podwyższenia, rozwiera poły palta i rzecze tryumfalnie: HA HAAAA!

      Przez połowę wykładu Egzot robił na złość Hajkowej i ją jonizował dodatnio (czyli tak niekorzystnie) słowami „Jonizuję cię! Jonizuję cię!” Wykonując przy tym czarnoksięskie ruchy rękoma. Podobnie zjonizował również zeszyt Siekiery, aczkolwiek tym razem posłużył się piórem. Na stronie Siekierowego skoroszytu wykwitło niemożliwe mrowie plusków i stado wielgachnych pluchów (coby jonizowały skuteczniej). A na dmuchanie fantomu umówił się Egzot na za tydzień.


Rośliny Przyprawowe i Lecznicze

Otóż zajęcia z tegoż fakultetu były przez osobę Egzotową najbardziej wyczekiwane, albowiem wyobrażał sobie hucznie, iż kobieta prowadząca owe wykładopodobne coś, podobna będzie do wiedźmy średniowiecznej z włosiem pomarańczowym wystającym spod kapelusza. Oprócz tego, wiedźma posiadać będzie potężnej wielkości czyrak na nosie i siedząc na krawędzi kotła z bulgoczącą zieloną mazią insajd, opowiadać nam będzie, skrzekliwym głosem, na ile sposobów można człowieka zabić zwykłą miętą ogrodową, ile gram rumianku w połączeniu z naparstnicą może naćpać Olbrzyma skalistego, tudzież jak zajebiście len działa na paznokcie. A w przerwach żarła będzie pająki wyciągając je z wielkiego drewnianego pudła.

I co?

I szeroko pojęte gówno.

Już na starcie kobiecina dała popis swojego wysokiego poziomu nieogarniania świata współczesnego, albowiem spóźniła się o godzinę, „bo tak ma w planie”. No przecież. To na pewno pomyłka, że pięćdziesiąt jeden osób ma w planie na szesnastą. Następnie zaczęła majaczyć coś o podwójnym egzaminie i ćwiczeniach. Na fakultecie? (W sensie takim dodatkowym zapchajdziura, na wypadek gdyby Fizjologia roślin okazała się zbyt trywialnym doświadczeniem.)

Helooł!

Po uświadomieniu nas ze ona jednak do końca pewna swego nie jest, spektakularnie odwróciła się i włączyła monitor komputera.

Kilkakrotnie.

Za którymś razem dopiero skapnęła się że komputer nie jest podłączony do prądu.

Przez całą godzinę Egzot tworzył w zeszycie różne napisy. Głównie przekleństwa ciągnące się przez całą stronę, przeplatane z frazami „ja pierdole, chce się przenieść z tego gówna” zawijające się finezyjnie między zapiskami co ciekawszych kąsków z rzutnika : ” Marcin z Urzędowa”, „Pythoterapia” (czyt. pytoterapia, co Egzota niezmiernie rozbawiło)Oraz hit wykładu: „Orka jesienna”. Egzot słuchał tak pół na pół, albowiem właśnie dostał niekontrolowanej głupawy, ale ogólnie chodziło o rycie ziemi pługiem jesienią, coby Cząber ogrodowy zacnie się krzewił. Oto co mniej więcej zwizualizowało się w głowie Egzota, a potem na kartce zeszytu : [ klik ].Melisa ma właściwości uspokajające? Posłuchaj o czymkolwiek na tym wykładzie, to okaże się, że samo słuchanie ma właściwości gwałtownie usypiające, (coś w stylu agresywnej narkozy).


Uprawa Roli

A tutaj się Egzotu nie chce rozpisywać, poza tym, że rozbieżność charakterów obu prowadzących jest niesamowicie szeroka, a same nawozy są ogólnie nudne jak flaki z olejem, ponadto Egzot nie nadąża co można potraktować saletrą kutasową a azotową, ani co jak i w czym się nitryfikuje czy tam co to tam się chemiczniegównuje. Jest zło.

Ogólnie rzecz biorąc: kał i wrzody.

Co do reszty, to genetyka w sumie ujdzie, angielski po staremu, a biochemii jako tako Egzot jeszcze nie miał, ale obawiać się raczej nie ma czego, jak Egzot przysiądzie i będzie rył.Ponadto Egzotu nie podoba się, że niesamowita konspira zasiana jest wśród ogrodników. Co chwila ktoś knuje i spiskuje. To już się nudne robi i powoli wkurwia.

***

Egzot ociera łzy wzruszenia i rozrzewnienia na myśl, że za kilka upojnych, jesiennych tygodni nastanie jebitliwy mróz i ludzie zawdzieją grube kurty, które z trudem przeciskać się będą w drzwiach pociągowych i skutecznie utrudniać ruch w pociągu będą, jak już zdołają przecisnąć się do środka. Egzot zaciesza się również na myśl, że w pociągach włączą ogrzewanie dopośladkowe, które to przez czterdzieści pięć bitych minut smażyć dupę egzotową na „średniokrwista” w porywach do „skwiercząca” będą. Nabył Egzotbilet empeka miesięczny, co go upoważnia do jazdy blaszanymi smokami bez robienia biletowego Trrrt! Dając jeden złoty polski na pożarcie kasownikowi. Ha, nie tak prosto było zdobyć ową przyjemność, albowiem kolejka nie rozczarowała Egzota i tym razem. Pięćdziesiąt dwie minuty(wie bo skrupulatnie liczył)Egzot stał pod rondem Kaponiera na doładowanie swej zajebistej legitymacji studenckiej.

***

Tymczasem Egzot idzie spać, bo czuje, że jest aktualnie w stanie intelektualnym zbliżonym do gałęzi brokułu z sieci sklepów Biedronka.


Egzot.

 

 
Komentarze (12)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS